
Tracklista:
01. Intro (wosk DJ Ike & DJ Noriz)
02. Hymn dzieci rewolucji (feat. Zeus, wosk: DJ Jarzomb)
03. Detox (feat. Stillo, wosk: DJ Danek)
04. Prawdziwie i dobitnie (feat. Jeżozwierz, wosk: 13 Crew)
05. Here I'm (feat. VNM, Bodega Man)
06. Musisz przyznać (feat. PeeRZet, wosk: DJ ACE)
07. Obcy z planety Ziemia (feat. Duże Pe, wosk: DJ Jarzomb)
08. Wszystko albo nic (feat. Lilu, Emrat, Żyt Toster)
09. Moment (feat. Kojot)
10. Każdego dnia (feat. Hurragun)
11. Keep it live (feat. Jeżozwierz, HST, RPS, PIH ref: Kool G Rap)
12. Jeśli deklarujesz (feat. Oxon)
13. KATO (feat. HST. Miuosh, wosk: DJ IKE)
14. Zapomnij o ulicach (feat. Erking, HuczuHucz, EMAS, Żyt Toster, ref: Stillo, wosk: DJ Jarzomb)
15. Outro
Duet Siwski/Tykshta ponownie uderza. Po dwóch świetnie przyjętych "Sixpackach" nagranych wspólnie z Erkingiem, przyszła pora na album producencki. Po ujawnieniu tracklisty przez label StayTrue ciśnienie na tą płytę było bardzo duże. Pierwsze krążki zdążyły dotrzeć do niektórych słuchaczy w dzień meczu Polska - Grecja, więc założę się ,że to spotkanie było oglądane z wyciszonym głosem, a w tle rozbrzmiewały produckje NNFOF. Jak zatem prezentuje się jeden z najbardziej wyczekiwanych materiałów na polskiej scenie?
Przyznam, że śledzę z uwagą poczynania chłopaków praktycznie od początku ich działalności i mogę stwierdzić, że z produkcji na produkcję całkiem zgrabnie się rozwijają. Konsekwencja w tworzeniu bitów gwarantuje nam cholernie mocne bębny, które dominują przez wszystkie 15 tracków. Intro można potraktować jako podpalenie lontu bomby, która eksploduje wraz z pierwszymi taktami "Hymnu dzieci rewolucji". Nie można było lepiej zacząć tej płyty. Moją uwagę przykuło częste sięganie po gitarę, co dało dodatkowej energii bitom i było strzałem w przysłowiową dziesiątkę. W połowie płyty chłopaki zwolnili trochę tempo, pojawiają się wokalne sample, jazzowe smaczki (których na płycie jest jak na lekarstwo) czy też klawisze (z których NNFOF jest znane). Podkłady: z jednej strony wszechstronne, dopracowane do granic możliwości, z drugiej: tworzą spójną, klimatyczną całość.
Druga strona medalu to część liryczna. No Name Full Of Fame zaprosili naprawdę zacne towarzystwo. Zacznę nietypowo, bo od rozczarowań. Obecność Kool G Rapa wywołała wręcz euforię u co poniektórych. Refren to jednak za mało, aż prosi się o "szesnastkę". Ponad to zupełnie nie trafia do mnie track z gościnnym występem Miuosha (do którego chyba nigdy się nie przekonam) i HST (choć akurat forma, którą prezentuje Kapelmajster cieszy ucho). Przejdźmy do plusów, których jest zdecydowanie więcej. Emcees różnie podchodzą do projektów producenckich, ale nie da się powiedzieć, że na tym materiale ktoś zarapował "na odpierdol". Świadczą o tym zwrotki bezapelacyjnie najlepszych lirycznie Oxona (tekstowo? mistrzostwo) i Kojota (największe zaskoczenie na albumie). Do tego możemy dodać świetną formę Zeusa, Erkinga, Peerzeta czy VNM'a. Brawo! Warto wspomnieć o świetnie wykonanych refrenach na czele ze Stillo (!!!) i Lilu, które na długo zapadają w pamięci.
Klamrą spinającą całość są popisy didżejskie. Idealnie dobre cuty, które z powodzeniem oddają charakter utworu. Chylę czoło.
Myślę, że tym materiałem chłopaki ugruntują swoją pozycję na scenie jako jeden z najlepszych duetów producenckich, gdyż z pewnością na takie miano zasługują. Serdecznie polecam i z niecierpliwością wyczekuję kolejnych produkcji. Dla zainteresowanych płytę można nabyć na: http://staytrueshop.pl/index.php/muzyka/cd-1/nnfof-no-name-full-of-fame-92.html
Polecamy
Home » no name full of fame
1. Obet-on (DJ Jarzomb)
2. Dług pokuty (DJ Ace)
3. Target (Stillo, DJ Ace)
4. Treść (skit)
5. Ślepa miłość (DJ Jarzomb)
6. Nie oceniam
7. Moja ksywa (DJ DNK)
8. Idziemy po swoje
9. Krok w tle (skit) (DJ DNK)
10. Podzielmy czas (DJ Ike)
11. Mogło być Inaczej (DJ Ace)
12. Kilka str-off (DJ Ace)
Lekko ponad rok, tyle czekaliśmy na drugą płytę zielonogórskiego tria Erking/NNFOF. Chłopaki zbyt długo nie odpoczywali po debiutanckiej epce "Sixpack" i zabrali się do pracy nad sequelem. Co zatem znajdziemy na Sixpack 2? Przede wszystkim w porównaniu do pierwszej epki, jest to płyta dopracowana i dopieszczona pod każdym względem. Wydaje mi się , że brzmienie bitów jest bardziej wykrystalizowane, mniej w nich brudu, który charakteryzował pierwszy album, choć z drugiej strony klimat jest zbliżony. Duet producencki wciąż serwuje nam muzykę z której jest znany, nawiązując do brzmienia złotej ery lat 90-tych amerykańskiego boom bapu: cholernie mocno bijące werble, ostro pocięte sample i nisko płynący bas. Bity do takich numerów jak "Idziemy po swoje", 'Kilka str-off" czy "Dług pokuty" to prawdziwa energia, która z miejsca uderza. Dynamiczne tempo nasuwa mi na myśl skojarzenia do wspólnej kooperacji Torae'a z Marco Polo. Trochę zabrakło konsekwencji i w środku płyty mamy moim zdaniem niepasujący do reszty track "Moja Ksywa". Dodatkowo należy wspomnieć, że na krążku znajdziemy 12 numerów, ale bitów jest troszeczkę... więcej.
Warstwa liryczna to duży progres Erkinga. Jest tu masę tekstów hołdujacych kulturze hip hopowej, trochę ciętych linijek skierowanych w lokalnych fake mc's, czy też opowieści w stylu "let's bring it back", choć nie ukrywam, że zakres tematyki mógłby być ciut większy. Dla tych, co stawiają na technikę i uwielbiają liczyć rymy znajdą się i podwójne i potrójne, natomiast Ci głodni przekazu również nie powinni narzekać, bo właśnie taka jest ta płyta -> zadbano o formę, nie gubiąc treści po drodze.
Sixpack 2 pokazuje, jak ważna jest rola dj'a podczas nagrywania płyty. Na dwanaście tracków dziewięć mamy oskreczowanych przez Ike'a, DJ DNK, Jarzomba oraz Ace'a. Nie wiem i nie chcę wiedzieć jak wyglądałby ten album bez ich udziału. Świetnie pocięty vinyl, z charakterem dobrane cuty idealnie wpasowane w klimat albumu. Brawo!
W szkolnym systemie oceniania bez wyrzutów sumienia mogę wystawić mocne 4+/6. Nie pozostaje mi nic innego, jak zachęcić Was do kupna wersji fizycznej, która możecie nabyć za pośrednictwem staytrue.pl.
O blogu tak pokrótce.
Któregoś dnia, na koncercie w Warszawie spotkało się dwóch panów o bliźniaczych gustach muzycznych, które charakteryzowała miłość do alternatywnych wersji. Wraz z rozwojem bloga dołączyli kolejni pasjonaci, których nieszablonowa wiedza i szerokie horyzonty muzyczne z powodzeniem wzbogacają zasoby RemixWolę. Tytuł trochę przewrotny. Głownie chodzi o to, że lubimy grzebać w singlach, albumach, składankach itp.. Nie każdy ma na to czas, więc postanowiliśmy podać wam pod nos najlepsze (bądź równie dobre, co oryginał) naszym zdaniem remixy. Smacznego !
Obsługiwane przez usługę Blogger.
Popularne Posty
-
Kompilacja ludzi z Justus League wydana nakładem Hall Of Justus. Podwójny album zawiera utwory m.in. od The Away Team, Mediana czy Little B...
-
Dobrze znany singiel pochodzący z debiutanckiego krążka AZ "Doe Or Die". Jak dobrze pamiętam, był to pierwszy oficjalny utwór pro...
-
W kwestii remixów nie można nie wspomnieć o personie 9th Wondera . Dokonania tego producenta na owym polu mogą wydawać się imponujące a stał...
-
Jodeci z singlem promującym trzeci ich album "The Show The After Party The Hotel". Popularna w latach 90-tych grupa R&B do ws...
-
W roku 1996 wytwórnia Interscope Records postanowiła wydać kompilację stworzoną przez Ericka Sermona . Wkład producenta w projekt "Ins...
-
Był taki album jak "No More Drama" autorstwa Mary J. Blige , który w 2001 roku wydała oficyna MCA. Był też winylowy singiel "...
-
Tygodnia z remixami Wondera nie mogę zakończyć w inny sposób jak jednym z re-worków Nasa. Utwór pochodzi z kompilacji " 9th Invented Th...
-
Na koniec (wydłużonego, jak to zazwyczaj u nas bywa) tygodnia z RJD2 lajtowy remix brytyjskiej grupy Unkle. Współpraca z londyńskimi muzykam...
-
Klasyczna płyta Beastie Boys "Ill Communication", której premierę datuje się na 1994 rok, do tej pory ukazała się w ponad 50-ciu ...
